zdjecie-wyrozniajace

Szansa

Co roku, kiedy zbliżają się moje urodziny staram się napisać coś wartościowego, podzielić się swoimi przemyśleniami z „resztą świata”, z Wami . Staram się napisać coś dzięki czemu kolejny rok mojego życia i zebrane przeze mnie doświadczenie mogą pozwolić spojrzeć Wam z innej perspektywy lub skłonić do przemyśleń. W tym roku postanowiłem swoje przemyślenia nieco bardziej uporządkować i podzielić na kilka części, które będę wstawiał do samych urodzin, a może i nawet chwilę po. Mam nadzieję, że dzięki temu każdy wyciągnie z tego dla siebie coś więcej.

Rok temu, kiedy kończyłem 23 lata

motywacjaRok temu, kiedy kończyłem 23 lata, dzieliłem się z Wami moimi przemyśleniami na temat, czego nauczyłem się przez ostatnie 23 lata życia w artykule „To już 23 lata życia za mną…„. Moje przemyślenia miały kilka głównych wątków, które myślę, że w dużej mierze do dnia dzisiejszego są aktualne:

 

  • Nauczyłem się przede wszystkim tego, żeby nigdy, przenigdy się nie poddawać! Bez względu na zaistniałe okoliczności, pojawiające się przeszkody, czy opinię innych ludzi.
  • Kolejne przemyślenie dotyczy ludzi. Tych najbliższych, ale też i tych dalszych oraz nieznajomych. Wydaje mi się, że my ludzie mamy skłonność do oceniania „książki po okładce”.
  • Wiem też, że zdrowie i szczęście jest tym, co jest w życiu najważniejsze.
  • Najważniejszą natomiast lekcją jest chyba to, że wszystkie punkty, które wcześniej wymieniłem… już jutro mogą być nieaktualne… Takie właśnie jest życie.

Co roku myślę sobie „Kurczę… przez ostatni rok przecież tyle się wydarzyło. Tak wiele wzlotów i upadków, nieoczekiwanych zwrotów akcji”. Wydaje mi się, że tak wiele się nauczyłem, że tak wiele zrozumiałem. Myślę sobie „Nie mam pojęcia co musiałoby się wydarzyć, żeby kolejny rok to wszystko przebił…” Ostatecznie jednak za każdym razem życie zaskakuje mnie coraz bardziej.

Początki pracy nad Calisthenics Academy

Sytuacja ta bardzo przypomina mi początki naszej (trójki założycieli) pracy nad Calisthenics Academy 🙂 Początek roku 2013, styczeń. Początki Calisthenics Academy. Zaledwie 8 klubowiczów, a jeden z nich jest z nami do dziś! 😉 Luty. 21 klubowiczów! Obowiązki rosną niesamowicie, ale spokojnie „W lutym mamy ogień, ale w marcu sobie odpoczniemy”. Marzec. 30 klubowiczów! „No dobra w marcu mamy jeszcze więcej pracy, ale kwiecień na pewno będzie spokojniejszy!”. Kwiecień. 43 klubowiczów! „No dobra… kwiecień to śmierć, tyle pracy jeszcze nigdy nie było, ale w maju z pewnością sobie odbijemy!”. To właśnie wtedy po raz pierwszy, na swój sposób, zdałem sobie sprawę, że wpędzamy się w złudzenie odpoczynku. Zdałem sobie sprawę z tego, że motywujemy się obietnicą odpoczynku po ciężkiej pracy, że wierzymy, że maszyna, którą rozpędzaliśmy każdego dnia nagle się zatrzyma?

Życie każdego dnia zaskakuje nas czymś nowym

To tak nie działa. To się nie kończy. To się nie zatrzymuje. Życie się nie zatrzymuje i każdego dnia zaskakuje nas czymś nowym. Każdego dnia może wystawiać nas na coraz trudniejsze próby. Może próbować nas złamać, poznać nasze granice lub pomóc znaleźć pasje i upodobania. Często wpędza nas w pułapkę czasu, którego mówimy, że nie mamy na wiele spraw z powodu natłoku innych obowiązków. Jednak czy rzeczywiście potrzebujemy więcej czasu? Czy też potrzebujemy więcej dyscypliny, by wykorzystać czas, który mamy? Taka sytuacja to szansa. Szansa na lepsze zrozumienie samego siebie. Na zrozumienie tego na czym Ci bardziej zależy w życiu. Szansa na ustalenie pewnych priorytetów.

Życie każdego dnia daje nam jakąś szansę

piramidyBo tak naprawdę życie każdego dnia daje nam jakąś szansę 🙂 Tylko czy my potrafimy ją dostrzec? Kiedy życie wystawia nas na próbę, sprawdza jak silni jesteśmy, czy potrafimy dostrzec w tym szansę na bycie lepszym, mądrzejszym, silniejszym i pełniejszym miłości człowiekiem? Przecież to właśnie wtedy, kiedy jest źle, a nie dobrze podejmujemy kluczowe dla naszej przyszłości decyzje. To właśnie wtedy możemy zadecydować  o tym jak chcemy żyć. To właśnie wtedy możemy odnaleźć prawdziwych siebie, swoje prawdziwe pragnienia. To właśnie wtedy dowiadujemy się co tak naprawdę jest dla nas najważniejsze. To tak naprawdę w tej trudnej chwili, kiedy czujemy smutek, kiedy jesteśmy zagubieni, kiedy mamy złamane serce, kiedy jesteśmy rozczarowani podejmujemy decyzję. Walczę czy się poddaję? Jeśli nie przejdziemy przez te momenty trudu, jeśli nie napotkamy przeciwności losu, to kim tak naprawdę będziemy? Nie będziemy nawet mieli okazji, żeby poznać samych siebie. To właśnie nieszczęścia i przeciwności losu sprawiają, że to co silne staje się silniejsze, a to co słabe słabsze. Takie po prostu jest życie. Mówisz sobie teraz „Ja chcę być silny!”, ale pamiętaj, żeby takim być musisz właśnie przejść przez te momenty zagubienia, smutku, samotności, odrzucenia i rozczarowania. I to tak naprawdę jest szansa. Szansa dla każdego z nas na to, żeby stać się lepszym człowiekiem.

Tylko czy my potrafimy ją dostrzec?

Życie każdego dnia daje nam jakąś szansę 🙂 Tylko czy my potrafimy ją dostrzec? Kobieta, mężczyzna, dziewczyna, chłopak, dziecko. Listonosz, księgowa, agent ubezpieczeń, kasjerka w sklepie, budowlaniec, dyrektorka banku, ktokolwiek… Każdego dnia przechodzimy często obok innych ludzi. Często w pośpiechu, nie zwracając uwagi na otaczający nas świat, na to co dzieje się tu i teraz. A może właśnie w tym momencie nie zauważyłeś swojej kolejnej szansy? Szansy na poznanie nowej osoby? Szansę na okazanie lub otrzymanie pomocy? Szansę na zbudowanie nowej relacji? A może po prostu szansę na poprawę humoru drugiej osobie lub na to, żeby ta druga osoba poprawiła go Tobie? Bo dlaczego by nie poprawić sobie wzajemnie humoru?! Te próby… wszyscy je przechodzimy. Więc dlaczego nie mamy sobie w tym przejściu wspólnie pomagać?

Trafiłem na zrzut ekranu z 2015 roku…

21543892_1495211633904683_2779931876250031719_oPisząc ten artykuł, przeglądałem sobie „stare śmieci” i trafiłem na zrzut ekranu, który zrobiłem w 2015 roku na „Spotted: Bydgoszcz”. Brzmiał on następująco:

„Od Spotterki
Kiedy: 13.12.2015r. około godziny 15
Gdzie: Focus Mall, Cukiernia Sowa
Opis: Dziękuję i pozdrawiam serdecznie dwóch chłopaków z Calisthenics Academy, którzy tego dnia mi i mojej koleżance w pracy poprawiliście humor na tyle, że przez kolejną godzinę śmiałyśmy się z Waszych żartów i wypowiedzi, a w szczególności z tego babcinego warnika 🙂 Nie znam dokładnie Waszych imion, ale jeden był mistrzem świata w kalistenice”

21616112_1495211527238027_203558757523310117_nOd razu skojarzyłem, że chodzi o Martę, z którą zresztą kilka dni temu miałem trening na sali przy ul. Grudziądzkiej 3a. Napisałem do niej z zapytaniem czy pamięta to zdarzenie? Odpowiedziała: „Tak, pamiętam 😀 Tak zaczęła się moja przygoda z Calisthenics Academy 😀 Przypomniała mi się ta historia i nadal się śmieję z tego 😀 a już tyle czasu minęło 😀 Zero ruchu, a Wy przyszliście po sernik i Adrian mówił, że chce jak najwięcej i mamy tyle pakować ile by się zmieściło do babcinego warnika. Po tym tekście już mnie nie było, już byłam tak rozwalona, że pomyślałam, że muszę wszystko zrobić by Was poznać”.21430543_1495211513904695_4025450508193918512_n

To wydarzyło się prawie 2 lata temu. Kilka dni temu widziałem się z Martą na wspaniałym treningu, na którym wszyscy bawiliśmy się tak dobrze, że głowa bolała! 😀 Wystarczyło tak niewiele… żeby choć w minimalnym stopniu zmienić nasze życia. Wystarczyła odrobina humoru, szczery uśmiech, chwila rozmowy… a po 2 latach Marta nadal śmieje się z tamtego momentu. Bezcenne 😉

Zostaw komentarz