21370994_1886395965012247_1048971716146813396_n

3 sala Calisthenics Academy w Bydgoszczy!

Zaledwie kilka dni temu, czyli 02.09.2017 roku otworzyliśmy 3 salę treningową Calisthenics Academy w Bydgoszczy! Myślę, że to bardzo ważna chwila dla mnie, dla Calisthenics Academy, ale przede wszystkim dla mieszkańców Bydgoszczy, dla ludzi. Dlaczego? Bo od zawsze, to właśnie ludzi tworzą Calisthenics Academy i to właśnie dla tych ludzi, dla Was, jestem wstanie poświęcać tak wiele!

Wakacje dały mi popalić

elk_1233Wakacje dały mi popalić. Eliminacje do Pucharu Świata w Street Workout 2017, otwarcie sklepu internetowego, pierwszy Obóz Wakacyjny, remont i przygotowania do otwarcia 3 sali w Bydgoszczy, szkolenie kolejnych członków kadry trenerskiej jak i nowi członkowie naszego zespołu oraz nowy podział obowiązków to tylko czubek góry lodowej… Tak, to dało mi trochę popalić. Jednak tak bardzo jak dało mi to popalić, to tak samo wiele mnie to nauczyło. Mógłbym nawet powiedzieć, że ostatnie kilka miesięcy  były dla mnie jedną z ważniejszych lekcji w moim dotychczasowym życiu.

Moje obowiązki tak naprawdę już nigdy nie będą coraz mniejsze

Moje obowiązki tak naprawdę już nigdy nie będą coraz mniejsze, a będą tylko znacząco rosły. Przez obłożenie obowiązkami, nie potrafiłem pozwolić sobie na prowadzenie treningów. Nie potrafiłem sobie pozwolić na spędzanie czasu w sposób, który uwielbiam, czyli na przykład z Wami na sali! Nie chcę powiedzieć, że te inne obowiązki o których mówię są dla mnie męczarnią, bo bym skłamał. Uwielbiam i jedno i drugie. Tutaj chodzi o proporcje, które są w tej kwestii szalenie istotne. Chodzi o swojego rodzaju równowagę umysłu, na którą przez wcześniej popełnione błędy nie potrafiłem sobie pozwolić. Kiedy natomiast już byłem na sali, to przytłoczony wszystkim czułem, że „to nie jest to”. Czułem, że „to nie ten ja, którego znam”. Czułem, że „to nie ten ja, który uszczęśliwia innych i daje od siebie mnóstwo energii”. Na dodatek jeśli już piszę o równowadze, to warto zawsze pamiętać o równowadze między ciałem i umysłem. Problem w tym, że równowagi ciała też nie zaznawałem, gdyż walczyłem i w sumie nadal walczę z kontuzją. Mimo wznowienia treningów, które dają mi zawsze wiele pozytywnej energii czuję, że „to nie jest to”. Po prostu czułem się słaby.

Wakacje się skończyły! Czas otworzyć kolejną salę!

m-f-0013

Wakacje się skończyły! Czas otworzyć kolejną salę! Czas, żebym poprowadził wielki, wspólny trening z okazji jej otwarcia. Zaczęło się. Wow! 108 osób na treningu, szok! Mimo ścisku i braku tlenu przy tak dużej grupie ludzi, na sali panowała nieziemska, najlepsza na świecie atmosfera współpracy, wszechobecnej pompy oraz jedynej w swoim rodzaju dobrej zabawy! Jednym słowem panowała atmosfera Calisthenics Academy, bo Calisthenics Academy to właśnie ta niezastąpiona ATMOSFERA! A kto tworzy atmosferę? Oczywiście, że ludzie! Wszyscy ludzie, którzy znajdują się w danym miejscu! I to właśnie dlatego ludzie tworzą Calisthenics Academy i to właśnie dlatego ludzie są i zawsze będą najważniejsi!

gdaTrening z okazji otwarcia zakończył się wspaniałym pokazem Terminatorów Calisthenics Academy, czyli moich najbardziej  zaawansowanych podopiecznych. Po tym nastał czas „Parapetówki”! Kilkadziesiąt osób zostało, żeby świętować otwarcie kolejnej sali CA! Cześć osób przyniosła ciasta, część sałatki, a część jeszcze coś innego. Całą noc grała muzyka, zamówiliśmy też pizzę, rozmawialiśmy, graliśmy w karty, w mafię i w inne gry, w FIFĘ i Mortal Kombat na PlayStation. Było po prostu świetnie, było swojsko, bo przecież byli tam sami swoi. Były też życzenia, gratulacje… otrzymałem nawet prezent! Prezent, który zrobił na mnie tak ogromne wrażenie, że na początku nie wiedziałem jak mam się zachować, bo po prostu się wzruszyłem. Dostałem ręczny szkic mojej osoby, będący odzwierciedleniem  jednego z moich zdjęć, zrobionych podczas mojego pobytu w Chorwacji. To był naprawdę wspaniały prezent i raz jeszcze bardzo Wam za niego dziękuję Daria, Renata i Magda!

Czas poprowadzić treningi!

Czas poprowadzić treningi! Następnego dnia nastał czas prowadzenia przeze mnie treningów w drugiej sali CA, przy ul. Fordońskiej 130. Z uwagi na całokształt imprezy z poprzedniego dnia, straciłem głos i byłem dość mocno zmęczony, ale treningi to treningi i na nich czuję potrzebę dawania z siebie wszystkiego, bo zbyt bardzo zależy mi na klubowiczach! I prawdę mówiąc dopiero teraz zaczyna się główna myśl mojej wypowiedzi!

forRozpoczął się trening. Rozgrzewka. Mentalnie czułem się znacznie lepiej, po otwarciu 3 sali, treningu i parapetówce. Czułem się spokojniejszy, czułem się silniejszy. No to lecimy z treningiem! To co lubię najbardziej, czyli długa rozgrzewka angażująca chyba wszystkie części ciała, które się da. Rozgrzewka, która właśnie dzięki temu jest wspaniałą bazą wyjściową do czegokolwiek innego. Gdyby taką rozgrzewkę odbywać na każdym treningu, efekty byłyby po prostu fenomenalne! Chwilka przerwy i zaraz zaczynamy trening główny. Sprawdźmy, co mamy w planie treningowym? Albo nie, mam pomysł, zrobię coś innego! Zestaw trzech ćwiczeń angażujących głównie barki oraz bicepsy. No to do dzieła! Muzyka głośniej i zaczynajmy zabawę! Chodzę, obserwuję, koryguję, tłumaczę, pomagam… Już po pierwszej serii  widać, że ćwiczenia są bardzo męczące. Ale to właśnie to powoduje jeszcze większy uśmiech na twarzy wszystkich klubowiczów i większą motywację do działania! To jest coś niesamowitego! Uwielbiam to! Widząc to tylko jeszcze bardziej ich w tym wspieram motywując do działania i dania z siebie sto procent, zwłaszcza podczas ostatnich sekund, czy ostatniego powtórzenia! Im więcej dam im od siebie, tym więcej oni dadzą od siebie podczas treningu!

Kolejna seria. Podchodzę do drążka. Sprawdzam jak idą podciągnięcia podchwytem. Jest ciężko! Ostatnie powtórzenia! I to właśnie wtedy Maciej nauczył mnie tak wiele! Nie miał już siły. Ręce odmawiały mu posłuszeństwa. Jednak mimo to rozpoczął walkę! Walkę o ostatnie powtórzenie! Nie miał siły, ale chciał! Zależało mu i tylko to się liczyło! Ostatnie centymetry pracy… ramiona drżały, tlenu brakowało, krzyknął, żeby wykorzystać całą swoją energię, żeby wywalczyć to ostatnie powtórzenie, żeby osiągnąć to co chciał osiągnąć! Udało mu się! To trwało zaledwie kilka sekund, ale kiedy to zobaczyłem, to milion myśli przebiegło mi przez głowę…

Milion myśli przebiegło mi przez głowę

Milion myśli przebiegło mi przez głowę, bo często w takich chwilach dostrzegam bardzo wiele…

  • Zobaczyłem Macieja, który walczył do samego końca…
  • Zobaczyłem Macieja, który nie chciał się poddać…
  • Zobaczyłem Macieja, któremu zależy…
  • Zobaczyłem Macieja, który wierzy…
  • Zorientowałem się, że ja też pomogłem mu w tej walce, bo im więcej energii przekażę innym, tym oni więcej energii mogą włożyć w wykonywaną przez nich pracę!
  • Zorientowałem się, że często robię wszystko, żeby zmotywować kogoś lub pomóc mu podczas ostatnich powtórzeń, bo tym samym uczę, że nie można się poddawać!
  • Zorientowałem się, że jak tylko mogę uświadamiam swoich podopiecznych, chwaląc ich, kiedy wykonują coś dobrze i korygując ich, kiedy popełniają błędy. Robię to, bo mi zależy!
  • Zorientowałem się, że często motywując podopiecznych jestem bardziej przekonany o tym, że dadzą sobie radę niż oni sami. Jestem o tym przekonany, bo w nich wierzę i przeważnie okazuje się, że mam rację!
  • Przypomniałem sobie jak wiele razy ja sam walczyłem. Zarówno podczas treningu jak i w życiu. Ostatnie powtórzenia lub końcowe sytuacje czasami doprowadzały mnie do łez.
    Nie do smutku, do łez. Do łez, które są oznaką szczęścia i dumy. Bo walczyłem do samego końca, bo nie chciałem się poddać, bo mi zależało, bo wierzyłem.
  • Siła. Odwaga. Wiara. Zaangażowanie. Tam było to wszystko!
  • Zapytałem się sam siebie: „Dlaczego ja więc czasami chcę odpuścić? Dlaczego chcę się poddać? Dlaczego mi nie zależy? Dlaczego nie wierzę?”
  • Zrozumiałem jak bardzo my jako ludzie oddziałujemy na siebie, często nie mając o tym w ogóle pojęcia, bo poczułem, że przez te kilka sekund Maciej mi pomógł i wiele nauczył.
  • Zobaczyłem, że energia wraca. Kiedy inni jej potrzebują – DAWAJ COŚ OD SIEBIE! Pewnego dnia, kiedy ty jej będziesz potrzebował, ktoś inny Ci ją da!
  • Zrozumiałem, że my jako ludzie powinniśmy dawać, a nie oczekiwać i brać!
  • Zrozumiałem, że my ludzie jesteśmy niesamowici, silni i jesteśmy w stanie osiągnąć wszystko, jeśli tylko tak naprawdę tego chcemy. Czasami potrzebujemy po prostu odrobiny wsparcia.
  • Zobaczyłem, że my ludzie jesteśmy niesamowici. Zobaczyłem, że nawet ułamek sekundy naszego działania, gest, jedno zdanie, może znaczyć dla drugiego człowieka tak wiele.
  • Zrozumiałem też jak bardzo odpowiedzialna rola spoczywa na nas w tym świecie. Jak wiele musimy się jeszcze nauczyć i jednocześnie jak wiele musimy nauczyć innych.

Przez tę chwilę zobaczyłem i zrozumiałem to wszystko… a Maciej ostatecznie osiągnął sukces.

Dopiero wtedy to zobaczyłem i zrozumiałem.

30Dopiero wtedy to zobaczyłem i zrozumiałem. A może dopiero wtedy sobie o tym przypomniałem? Przecież wiedziałem o tym od dawna. To przecież dlatego postępuję tak, a nie inaczej. Tylko może w trakcie trudnych chwil o tym zapomniałem, a dzięki tej sytuacji odkryłem to na nowo? No właśnie… Jak często tak naprawdę zapominamy o tym co tak naprawdę wiemy? Jak często zapominamy o tym co dla nas ważne i fundamentalne? Jak często zapominamy o tym co sprawia nam przyjemność, co lubimy, co kochamy? Jak często zapominamy o wartościach, którymi przecież chcemy się w życiu kierować? Jak często zapominamy o innych? Jak często zapominamy o sobie samych?

Przecież życie to pasmo niekończących się problemów. One zawsze będą i prawdopodobnie nigdy się nie skończą. Naszym zadaniem jest znaleźć sposób na odnalezienie się w tej materii. Naszym zadaniem jest nauczyć się w tym żyć, nie tracąc jednocześnie z oczu tego, co dla nas ważne. Naszym zadaniem jest nauczyć się przechodzić od problemu do problemu bez utraty entuzjazmu. To właśnie jest sukces. To właśnie jest szczęście!

Ten moment, ten dzień dał mi bardzo dużo! Dał mi porcję solidnego, a co najważniejsze szczerego uśmiechu! Dał mi energię, której ostatnimi czasy mi brakowało! Dał mi świadomość tego jak wiele możemy się od siebie wzajemnie nauczyć, jeśli tylko będziemy wystarczająco uważnie!

Jednak przede wszystkim dał mi możliwość dzielenia się tym wszystkim z Wami! To właśnie dlatego otworzyliśmy 3 salę Calisthenics Academy w Bydgoszczy. Bo moim zdaniem powinniśmy się dzielić. Powinniśmy dawać! Na sam koniec zacytuję kogoś znacznie mądrzejszego ode mnie: „Wszyscy chcemy pomagać sobie nawzajem, istoty ludzkie są takie. Chcemy żyć ze sobą nawzajem w szczęściu, a nie w niedoli. Nie chcemy nienawidzić i gardzić sobą. W tym świecie jest miejsce dla wszystkich. Dobra ziemia jest bogata i może zapewnić byt wszystkim. Sposób życia może być wolny i piękny. Ale straciliśmy drogę…”

Zostaw komentarz